Może kiedyś po latach jednak szepniesz nieśmiało
Wtedy tamtego lata bardzo Panią kochałem
A ja przerwę w pół zdania te wyznania zabawne
I ja Pana kochałam wtedy latem i dawniej…
Może kiedyś po latach jednak szepniesz nieśmiało
Wtedy tamtego lata bardzo Panią kochałem
A ja przerwę w pół zdania te wyznania zabawne
I ja Pana kochałam wtedy latem i dawniej…
Kontynuuj czytanie I nic prócz małej chwilki żalu nie złączy nas… »
Tyle chciałabym Ci powiedzieć. Tyle zrobić, ale nie mam okazji. Każde z nas poszło w swoją stronę, skupiło się na sobie i swoich potrzebach. Z musu czy też pragnieniach nogi miłości się rozjechały. Tylko co teraz? Czy jeszcze można zawrócić albo pogodzić te dwa światy?
Oganęłam się i jestem szczęśliwa sama ze sobą. Brakuje wisienki na torcie, którą jesteś Ty. Nawet nie mogę na Ciebie popatrzeć nie mówiąc o próbowaniu.
Ja daję nam szansę. Co się stanie czas pokaże….
Kontynuuj czytanie czemu Cię nie ma na odlgłość ręki, czemu mówimy do siebie listami »
Przerzucili tory przez Alpy zanim wiedzieli, że pojedzie nimi pociąg. Czas przrzucić swoje i nie czekać, bo wtedy przyjedzie…
Chciałabym spotkać Cię przypadkiem i móc zatrzymać tę chwilę choć na moment. I żeby nikt się nie spieszył i nie pamiętał tego co było…
Albo cofnąć czas, ale być mądrzejszą o to, co wiem dzisiaj.
Jeszcze żyję i próbuję coś robić.
Nie umiem, nie chcę nikomu zaufać i choćby nie wiem jak się ktoś starał zostanę sama. Odbijając się od wyrzutów sumienia, przebłysków świadomości będę walczyć sama ze sobą. Z prądem już nigdy nie popłynę. Nawet mi z tym dobrze, dopóki nie zaczynam się zastanawiać nad tym wszystkim, dopóki nie wyjdę do ludzi i nie zobaczę, że koło mnie brakuje dwóch dodatkowych stóp, pary rąk. Albo gdy nie zobaczę, że są rzeczy, które w pojedynkę nie istnieją.
Coraz ciężej znosić to wszystko. Ciągle wybory, wzloty i szybkie upadki, po których z każdym dniem ciężej się podnieść. Decyzje, od których nie ma już odwrotu. Stracone wspomnienia niemożliwe do odzskania…
Kiedyś wierzyłam, że jestem silna. Dawno temu tak mi się wydawało, że nic ani nikt nie jest w stanie mnie zniszczyć. Ale to byla tylko wyobraźnia i chęć udowodnienia czegoś komuś. Jestem miękka- wściekam się, płaczę, zamykam w sobie. Nie chce mi się z nikim rozmawiać, bo chyba nikt mnie nie rozumie. Każdy myśli jak chce, albo myśleć wcale nie chce. Jakkolwiek by było chyba jestem sama. Sama z całym tym shit’em tego świata.
Może kiedys się odbiję…
Nie wiem o czym mam pisać… Nie ma o czym, bo nadal się nie odnalazlam. Nie potrafię zacząć od nowa.
Nigdy nie zapomniałam i już nie zapomnę, bo ciągle ktoś lub coś przypomina mi o tym co było.
Ja wiem gdzie było Twoje miejsce, a gdzie jest teraz- ustaliłeś to sobie sam. Niestety…
Od 05.06. czekałam na wolną chwilę, gdy będę mogła spokojnie siąść i odpisać na JEGO ostatni komentarz. Przez te dni obmyślałam co napisać, żeby było już dobrze. Co zrobić żeby móc się w końcu pożegnać, żeby już nie myśleć. Nie potrafię zrobić nic.
Myślę tylko. Cały czas myślę… O tych miłych chwilach i o tych złych. Co było cudowne, a gdzie popełniłam błąd. Co ja zrobiłam źle, a na co nie powinnam się godzić.
Nadeszły kolejne komentarze… Wiem, że nie będzie już dobrze. Nigdy nie będzie dobrze.
Mam do siebie wielki żal. Zaślepiona uczuciem zachowywałam się jak odmóżdżona panienka. Jak można było wdawać się w dyskusje z dziewcznami średniej inteligencji, która kiedy z Tobą spała, czy spędzała czas? Sprzeczać się, z którą chcesz być i na kim Ci zależy…? Szczyt głupoty! Wtedy na pewno upadłam. Upadłam z wielkim łoskotem na roztaczający się wokół mnie beton. Zniżyłam się do poziomu dna. I do cholery mi to wtedy nie przeszkadzało, że zgadzam się na bycie jedną z wielu panienek!!! Ona była z nim sylwestra, ja tuż przed… Rozanielona jak mucha w gównie.
Powinnam zakończyć szybko taką rozmowę i w konsekwencji też tą znajomość. Nim jeszcze był czas…
Kontynuuj czytanie …wszystkie te chwile to tombak, bo już wiem co było potem… »
2 comentarzy do …wszystkie te chwile to tombak, bo już wiem co było potem… »